|
wtorek, 22 czerwca 2010
młodszy brat 125p
No i stało się. Kupiłem Poloneza Caro, bo była okazja: 41 tysięcy km, garażowany, za 1000 złotych. I jeszcze klasyczny, gaźnikowy. Nie, Kombi nie pójdzie w odstawkę. Na razie jednak trzeba któreś auto uczynić w miarę sprawnym, chyba właśnie Polonezowi jest do tego najbliżej - bo parę usterek niestety ma...
... ale ładny jest. Nawet w deszczu. P.S. auto pomocy drogowej stoi sobie obok zupełnie przypadkiem...
niedziela, 29 listopada 2009
obrazki z wandru
Z czego? No, z wędrówki, utrzymanej w konwencji czeskich trampów. Aha, dalsze nieznane słowo. Tramp - to rodzaj skauta, dorosły włóczęga. Gatunek wymierający. Może nie wymrze do końca, bo na tej wędrówce były dwie sztuki, płci różnej...
Los dwu ostatnich wozów jest niepewny, ale przetrwały one do naszych czasów tylko dzięki dawniejszym przepisom, które nie zmuszały właścicieli do likwidacji niepotrzebnych pojazdów... Fotografie wykonano w listopadzie 2009.
poniedziałek, 21 września 2009
jaka Škoda...
to była? Populár? Albo w ogóle inna marka? Nie jestem pewien. Szkoda, że tylko tyle.
Ale może ma mały przebieg i od pierwszego właściciela, w zimie nie używana...
poniedziałek, 03 sierpnia 2009
stara miłość...
... nie rdzewieje. Właściciel tej Škody (105 lub 120), zaparkowanej na rynku uroczego miasteczka Jemnice...
... zapewne nie może zapomnieć Škody 1000 MB, która dała początek tej rodzinie pojazdów, wytwarzanych od połowy lat 60. niemal do końca 80. (1000 MB, 100, 105/120 i pochodne). Wspólną cechą był tylny napęd.
sarna kontra Kombi
Do tej pory na blogu zamieszczałem raczej ciekawostki, zaobserwowane przeze mnie jako posiadacza auta cokolwiek zabytkowego. Dziś przyszła kolej na zdarzenie z życia samego Kombi. Niestety, smutne. Około północy z 31 lipca na 1 sierpnia wbiegła wprost pod auto sarna. Po prostu - zobaczyłem ją tuż przed maską i prawie jednocześnie usłyszałem uderzenie. Jechałem jeszcze jakieś 200 m, zatrzymałem się, obejrzałem auto, zawróciłem. Łatwo powiedzieć, ale wciąż byłem w szoku, myliły mi się biegi, kręciłem kierownicą w niewłaściwą stronę. Dobrze, że nic nie jechało w tym czasie. Ładny, nieduży koziołek. Kiedy go znalazłem po kilku minutach, już nie żył. Nie wiem, skąd się nagle wziął na środku szosy. Prosta droga, biegnąca przez pola, jechałem nią niezbyt szybko (jakieś 80 km/h).
Oto Kombi w drodze powrotnej. Gdzieś tutaj zostawiłem na poboczu biedne zwierzę. Widocznie ktoś je zabrał. Szosa klasy II nr 152 Brno - Nová Bystřice, tuż za miasteczkiem Hrotovice (biorąc pod uwagę kierunek jazdy tam).
A tak wygląda samo auto. Szkody niby niewielkie, ale pas przedni i błotniki były nowe, zderzak - idealny. Do wymiany będzie też atrapa, ramka tablicy i boczny kierunkowskaz.
poniedziałek, 20 lipca 2009
obrazki ze Słowacji
Stara Škoda, ale jara... Najważniejsze, że jeździ...
... bo ta już nie.
A to kiedyś była Łada 1200, czyli Fiat 124...
sobota, 20 czerwca 2009
na czeskich drogach
którymi przejechałem ostatnio dobrych 500 km na rowerze, coraz rzadziej spotykamy auta starsze, niż 20 lat - nawet Škody z rodziny 105/120, kiedyś tak bardzo rozpowszechnione jak u nas Maluchy...
Rzadkie są zwłaszcza wozy pierwszej generacji (na zdjęciach: Škoda 120 L), produkowane do początku lat 80. Odróżniają się chromowanymi zderzakami i pionowymi światłami z tyłu. Pewnym minusem jest brak bocznych kierunkowskazów, a przednie schowane są w zderzaku - jak u samochodów VW Golf I. Tablica rejestracyjna również jest starego typu, z powiatu Svitavy.
Škoda 100 - to już gatunek naprawdę wymierający...
... podobnie jak Trabant.
Maluchy nigdy nie były zbyt popularne u Czechów, ale przyczepy kampingowe N-126, zaprojektowane do nich możemy i dziś spotkać - w bardzo różnych rolach. Ta jest stanowiskiem agencji ochroniarskiej, pilnującej maszyn drogowców na remontowanym odcinku szosy...
czwartek, 12 lutego 2009
Moskwicz na dzień dobry
Wracam z pracy - z nocki, wysiadam z autobusu i co widzę?
Jak widać, nie jest wypieszczonym weteranem. Służy komuś, kto go polubił, przywiązał się do niego i starzeje się wraz z nim. Szkoda w ten sposób używać tak rzadkiego dziś pojazdu? W pewnym sensie - szkoda go. Ale... w odróżnieniu od nawoskowanych weteranów wciąż żyje normalnym, samochodowym życiem. Jest dla swojego właściciela jedynym samochodem. Tym, o którym myśli, mówiąc moje auto. Oby tylko nie skończył na złomowisku.
niedziela, 25 stycznia 2009
Alle tuning...
Nie, to nie moje auto tak upiększono!
Nie wypada kopiować zdjęć z Allegro i umieszczać ich na swoich stronach. Alle... nie mogłem się powstrzymać. No cóż: nie od dzisiaj wiadomo, że modernizacja Dużego Fiata polegała na stopniowym wstawianiu mu detali od Poloneza. Okazuje się, że nie tylko na Żeraniu...
niedziela, 09 listopada 2008
Krajobraz z Syrenką
Najpewniejszy sposób na spotkanie poczciwej Syrenki - to piesza wycieczka z Równicy na Orłową. Już 2 lata temu widziałem to auto w tym samym miejscu. Mam wrażenie, że w ciągu dwu następnych lat również z niego nie odjedzie...
sobota, 08 listopada 2008
Maluchem na Księżyc
Jak widać, Maluchem można wyjechać wszędzie, nawet na Księżyc. Na dowód Łunochod w tle...
Fotki wykonano na Orłowej w Beskidzie Śląskim.
środa, 05 listopada 2008
Polonez pogrzebowy
O ile Polski Fiat 125p (zwłaszcza jego pierwsze wersje) był w Czechosłowacji dość rozpowszechniony, to Polonez praktycznie tam nie występował. Wyjątkiem są jego mutacje ciężarowe, spotykane od czasu do czasu w Republice Czeskiej.
niedziela, 19 października 2008
trochę szkoda, że ta Škoda...
... jest coraz rzadsza. Dziś rano przychodzę do pracy i widzę takie oto autko na parkingu...
O ile wiem, jest to najstarsza wersja (poznaje się po wystających klamkach, później były już kasetowe - analogicznie jak u Polskich Fiatów 125p), chyba rocznik 1969?
środa, 17 września 2008
Amerykanin w Czechach...
... dla ścisłości - nie w samych Czechach, bo akurat na Morawach. Jeździ sobie spokojnie na amerykańskich blachach(!). Jako weteran - może. Tak twierdzi jego właściciel, młody automechanik. Problemy z parkowaniem? Nieee... Ile pali? No, jakieś 20...
prawdziwa pięćsetka...
Było się w Krakowie. Wprawdzie autobusem, ale było kilka ciekawostek motoryzacyjnych w zasięgu aparatu... Pierwsza - już w drodze do centrum...
A to Fiat 500, protoplasta popularnego Malucha... W roku 1991 we Włoszech jeździło ich chyba więcej, niż 126... Model kultowy do tego stopnia, że dał nazwę pojazdom nie spokrewnionym z nim konstrukcyjnie: Cinquecento (bo to po włosku znaczy po prostu: pięćset) i obecnej pięćsetce, stylizowanej na to właśnie autko.
powrót do kolebki?
Za pomocą takiego urządzenia (montuje się w miejsce dwu odkręconych kół) można auto przechylić na bok.
W epoce, kiedy podwórkowe naprawy samochodów nikigo nie dziwiły, było w miarę popularne.
Sprytne urządzonko... nazywane jest kołyską. Ten zestaw waży niecałe 20 kg. Do kompletu brakuje jeszcze rury, łączącej obie kołyski.
niedziela, 31 sierpnia 2008
sobota, 23 sierpnia 2008
MR czyli Mister Kant
Parkuje w pobliżu, na zimę znika. Jeździ nim jakieś niemłode małżeństwo, chyba pierwsi właściciele. Moje kombi, choć szare, żółknie z zazdrości.
środa, 20 sierpnia 2008
staruszka na Słowacji
Škoda 1202, produkowana od końca lat 50. do początku 70. w zakładach AZNP w mieście Mladá Boleslav w Czechach.
Jak wiele podobnych wozów na Słowacji, jeździ sobie bez tablic rejestracyjnych. Jeździ, bo w maju stała w innym miejscu...
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
sobota, 10 maja 2008
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
|